Do zlotu, co tym śmielszy, im począł się górniej3

Do zlotu nie bez grozy, jak śmiertelny turniej,

Nie bez przelewu krwi!

Doskoczony mą strzałą, skrzydlaków zwyczajem

Spada młyńcem4 wraz z jakimś niebiosów rozstajem,

Bezmiaru pełen łup!

Jak gdyby z wieścią w dziobie spieszył przez otchłanie

Na umówione ze mną — dalekie spotkanie

Tu właśnie u mych stóp!

Przypisy: