Topielec
W zwiewnych nurtach kostrzewy1, na leśnej polanie,
Gdzie się las upodobnia łące niespodzianie2,
Leżą zwłoki wędrowca, zbędne sobie zwłoki.
Przewędrował świat cały z obłoków w obłoki,
Aż nagle w niecierpliwej zapragnął żałobie
Zwiedzić duchem na przełaj3 zieleń samą w sobie.
Wówczas demon zieleni wszechleśnym4 powiewem
Ogarnął go, gdy w drodze przystanął pod drzewem,
I wabił nieustannych rozkwitów pośpiechem,