Otworzę okna, drzwi w słońce otworzę,

Rozwidnię ściany i sprzęty,

Rozbudzę ogród, snem zdjęty!

Ku ogrodowi przydźwignę twe łoże,

Pieszczotą zmącę ci krew,

Wsłuchany w ogrodu śpiew!

Schadzka spóźniona

Pójdziemy śladem cienia i szelestu

Po ścieżce, która wzdłuż rosą połyska.

Popod35 krzewami sztywnego agrestu