A o tej Magdalenki śpiewanym pogrzebie

Aniołowie wspominać lubią na błękicie, —

I gdy znuży ich mgliste z wiecznością współżycie, —

Młodzą skrzydła na deszczu, co wilży sny w niebie.

Łagodząc nieśmiertelność tych skrzydeł podmuchem, —

To — rojno22, to — w rozsypce na mniejsze gromady —

Krążą w słońcu nabytym od motyli ruchem,

Jak puszyste — o czar swój dbające owady.

Pejzaż współczesny

Dzieje się w krwi pożywką podchmielonym czasie.