[Wyszło z boru ślepawe, zjesieniałe zmrocze..]
Wyszło z boru ślepawe, zjesieniałe zmrocze13,
Spłodzone samo przez się w sennej bezzadumie.
Nieoswojone z niebem patrzy w podobłocze14
I węszy świat, którego nie zna, nie rozumie.
Swym cielskiem kostropatym15 kąpie się w kałuży,
Co nęci, jak ożywczych jadów pełna misa,
Czołgliwymi16 mackami krew z kwiatów wysysa
I ciekliną17 swych mętów po ziemi się smuży18.
Zwierzę, co trwać nie zdoła zbyt długo na świecie,