Nie było dolin — a jednak smutek stał się w dolinie...

I choć wróżek nie było — w mgłach mówiono o wróżce...

Brzegiem obłoków fijolet7 płynie. Myśli, że płynie.

Sen się boczy8 na tego świateł w nicość rozprószcę9.

W odmętach nocy niech ciał się strzeże bezbronne ciało,

Niech swe losy przesłania byle jakim błękitem.

W moim ogrodzie coś się znagliło i zaszemrało, —

Zaszemrało, jak gdyby ktoś się rozstał z niebytem.

Znam ja na pamięć jedną dziewczynę... Znam jej westchnienia

I mym ustom uległość pieszczotliwie zawiłą.