Spieszno mi teraz do zatajonej w gwiazdach niedoli,

Którą muszę sam przeżyć, nic nie mówiąc nikomu.

I co ja zrobię po śmierci z sobą i z całym światem? —

Czy w twych łzach się zazłocę? Czy się we mgle — zniebieszczę?

Mrok nieodparty zszedł się w ogrodzie z bezwolnym kwiatem, —

Myśmy byli w tym mroku i będziemy tam jeszcze!

Marsjanie

Zagrzmi w niebie okrętów napowietrznych tęt,

Niepokojąc międzygwiezdnych mgieł rozwiewisko.

Zniknie złuda przestrzeni, wyzwolonej z pęt, —