Dotąd stóp twych śladu nie stwierdziły kwiaty, —

Podczas twego niebytu zakochałem się w tobie,

Naraziłem mroczne ciało na zaświaty!

Czy mam z tobą iść w głąb żalu, czy w tę inną głąb doliny,

Nim świat zginie śmiercią, niebem malowaną?...

I jak dążyć do ciebie — do niebyłej dziewczyny, —

Ty — mgło moja, usta drogie, złota piano!...

Oto resztki mych przeznaczeń: noc niedobra i dzień sępny, —

Oto — popłoch czarów, gdy je miłość zrani!

Od nicości do ust twych — ledwo jeden krok wstępny,