Co się za tobą nie zamknęła jeszcze.
Koń
Koniu krzywy, koniu siwy,
Ozdobiony łachem grzywy,
Kocham zawiew zmydlonych twym potem rzemieni
I oddech, juchą45 parnej dymiący zieleni.
Łeb kościaty, ale krewki,
Z wargą miękką, jak pierś dziewki,
Przewieś mi poprzez ramię w rzewną bezrobotę46,
Bym twarzą prężnej szyi wyczuwał ciągotę47.