I łące nagle drogę rozwidnię do siebie.

[W głąb podwórza świt przenika sennie...]

W głąb podwórza świt przenika sennie,

Słychać bicie dwóch sprzecznych zegarów.

Na śmietniku skrzy się drogocennie

Potłuczonych resztka okularów.

Kiedy z rynny jaskółka wylata92,

Mur w ślad za nią zda się rość93 w obłoki!

Pod akacją już obce dla świata

Leżą szczura rozczochrane zwłoki.