Tchu w piersi brak!...

Trzeba przemknąć pomiędzy śmiercią a pokrzywą...

Cisak11 w nicość się gęstwi pogmatwaną grzywą,

Jak lotny krzak!

Jeszcze chwila — a niebo skończy się! Lecz niech no

Próżnie zowąd wybłysłe ku nam się uśmiechną

Zza mgieł i wzgórz,

A my, łamiąc przeszkody, groźniej i pochmurniej

Pośpieszymy w tę otchłań na wieczysty turniej

Tamtejszych burz!