Cień zmarłego, co drętwotę pokonał,

Mknie pośmiertnie urojoną ulicą,

Aby wśnić się w dom, gdzie mieszkał i skonał.

W rozwiewisku zagrobowej pokrzywy

Dziwaczeje pleśniejąca Niedziela...

Szukam brata, który nie był szczęśliwy!

Szukam siostry, co nie znała wesela!

Cienie, cienie! Darmo w mroku was gonię!

Pustkę tylko chwytam dłońmi obiema...

Więc nie wszyscy tu się znajdą po zgonie?