Po takim przedstawieniu kwestii państwo wraz z dziećmi udali się na obiad, który zeszedł dość smutno. Po obiedzie dopiero ojciec wypogodził się nieco, wziął Anielkę do swego gabinetu i powiedział, że podyktuje jej list do babki. Potem zapalił cygaro, rozłożył się wygodnie na szezlongu71 i utonął w marzeniach.
Przez pewien czas Anielka siedziała cicho. Nagle odezwała się:
— Tatku...
— Czego chcesz, moje dziecko?
— Dlaczego tatuś nie pozwolił mi pocałować cioci?...
Ojciec zamyślił się.
— Nigdy nie widziałaś jej, nie znasz się z nią...
I znowu marzył.
Anielka usiadła bliżej ojca i pytała dalej:
— Dlaczego tatko nie chce, ażeby ciocia została u nas?