Przy stole głównym wieśniak w butach z nieuczernionej skóry zalecał się do łysego chłopa z twarzą piękną, ozdobioną długimi, siwymi wąsami.
— Pożyczcie, Wojciechu, trzy ruble do żniw, dam wam pięć złotych i wódki postawię zaraz — mówił właściciel nieuczernionych butów.
— Dam wam dwa ruble dziś, a wy mi oddacie trzy po żniwach — odpowiedział łysy, zażywając tabakę.
— Wcale że nie tak. Wy mi dacie dziś trzy ruble, a ja wam po żniwach oddam trzy ruble i pięć złotych.
— Nie chcę tak.
— Trzy ruble, pięć złotych i... kurę wam dodam.
— Nie chcę! — odparł łysy.
— Trzy ruble, pięć złotych, kurę i... mendel jaj.
— I pół kopy jaj! — rzekł łysy — ale postawicie wódki.
Uderzyli się w ręce na znak zgody.