Nauczyciel uśmiechnął się.
— Wszystko dobrze!... — odpowiedział.
Wesołość jego wpłynęła na mnie.
— No, Antoś, a my siadajmy do roboty. Powiedz deklamacją43.
Zacząłem:
W noc księżycową, na cecorskim błoniu,
Gdzie Żółkiewskiego spotkał los okrutny,
Jechał Sieniawski odważny i smutny.
Niebieskie oczy serce mu zraniły
I swą srogością...