Es braust ein Ruf, wie Donnerhall,
Wie Schwertgeklirr und Wogenprall:
Zum Rhein, zum Rhein, zum deutschen Rhein,
Wer will des Stromes Hüter sein?
Lieb Vaterland, magst ruhig sein,
Lieb Vaterland, magst ruhig sein;
Fest steht und treu die Wacht, die Wacht am Rhein!...
Fest steht und treu die Wacht, die Wacht am Rhein!...
Stasiek zeskoczył ze swej deski. On, tak wrażliwy na melodię, pierwszy raz w życiu usłyszał chór śpiewany przez kilkanaście męskich głosów. Upojonemu radością i blaskami słońca zdawało się, że marzy. Zapomniał, gdzie jest, zapomniał, czym jest, tylko słuchał — skamieniały z zachwytu.
Po krótkiej pauzie, przerwanej pluskiem i śmiechem, Niemcy zaczęli znowu: