Er blickt hinauf in Himmelsau’n,
Die Heldenväter niederschau’n,
Und schwört mit stolzer Kampfeslust:
Du, Rhein, bleibst deutsch, wie meine Brust!...
Lieb Vaterland, magst ruhig sein,
Lieb Vaterland, magst ruhig...
Nagle śpiew umilkł, a po chwili rozległy się krzyki:
— Bywaj!... Bywaj!...
Ślimak i Owczarz przerwali robotę w stajni i z szuflami w rękach przysłuchiwali się pieśni Niemców. Nagła cisza i następne krzyki zdziwiły ich obu, ale parobka coś tknęło.
— Lećcie no, gospodarzu — rzekł Maciek, kładąc szuflę — czego oni się drą!...