— Myślałem, żeś ty dusigrosz i egoista...
— Wątroba normalna... Śledziona także...
— Ale dziś przekonałem się, żeś ty szlachetny chłopak. Gromada...
— Cóż ci dolega? — pytał Gromadzki.
— Tak jakoś, o... Tak... niedobrze mi w ogóle...
— Wrażenia subiektywne.
— Ale może to zapowiedź ciężkiej choroby?... — pytał Leśkiewicz.
— No, to pokaż język... Nic osobliwego... Puls... Bój się Boga, ty masz nawet puls normalny, więc czego chcesz?...
Leśkiewicz nagle podniósł się, i schwyciwszy Gromadzkiego za rękę, rzekł:
— Gniewasz się na mnie, żem tak podle postępował z tobą?...