— To się po nim nie pokaże! W ciągu całego życia dał mi trzydzieści rubli i wątpię, aby był hojniejszy po śmierci.
— W każdym razie coś w tym jest — rzekła Helenka.
— Co ma być! — odpowiedział Władysław i usiadł do roboty.
W kwadrans później Helenka odezwała się znowu:
— Żeby ci tak choć z dziesięć tysięcy zapisał?...
— Nie bój się, nie zapisze.
— No, pocałuj żonę.
Władysław polecenie najsumienniej wykonał, lecz nie porzucił roboty.
W godzinę przyszedł drugi telegram tej treści:
„Hrabia P. daje za willę nad Renem pięćdziesiąt tysięcy reńskich. Nieboszczyk zapłacił trzydzieści tysięcy. Czekam tydzień. — Adwokat X.”