— Poszaleli widocznie! — mruknął Władysław, rzucając depeszę na ziemię.
— Ależ kochany Władziu, w tym coś jest — mówiła wzruszona Helenka. — Widocznie stryj musiał ci tę willę zapisać...
— Dzieciństwo! Całe życie usuwał się ode mnie...
— W każdym jednak razie trzeba coś robić.
— Ja też robię rysunki dla Grodzkiego.
W tej chwili przyszedł trzeci telegram:
„Kraków, dnia... Władysław Wilski, inżynier-mechanik w Warszawie. — Zmarły Edward Wilski zapisał panu sto tysięcy reńskich gotówką, pięć kroć21 w nieruchomościach. Testament u mnie. Pogrzeb wczoraj. Czekam na polecenia. — Adwokat Y. ”
— Czy to być może, Władziu!... — krzyknęła Helenka, klaszcząc w ręce.
W pokoju stał woźny z telegrafu.
— Winszuję jaśnie wielmożnemu panu dobrej nowiny! — rzekł.