okrzaki; tak szybko się ściemnia i serce jej się tłucze

ta równo kładąca się ciemność wchłonie ją, zatopi —

aż dobiegła do murowanego domu, zbawcze światło w oknie

nie wie, że tam mieszka dobra kobieta, podobnie jak ona pisarka

pani Eliza Orzeszko.

Drzwi się za nimi zamknęły i spędziły trzy wspaniałe dni

panna Brönte opowiedziała starszej (to znaczy: młodszej) pisarce

że nie rozumie, dlaczego stan idealny także ulega

entropii, logika uczy inaczej, a potem rodzą się upiory (albo tylko duchy)

które się jednak kocha. — To wszystko z nadmiaru — powiada pani Eliza.