Dziewczynka kra kra z zapałkami

Nie ma jeszcze czwartej, a niebo takie ciemne

tysiące ptaków odlatuje na noc; ponad szumem i światłami miasta

chamskie gołe kra kra! Gołe niegdysiejsze śniegi

w samym sercu teraźniejszości. I gdzie tu się ukryć

skoro pod wielkim sklepem znów siedzi dziewczynka i jedną

jedyną zapałką

oświetla mrok. Chce widzieć, gdzie jest

a gdzie wiecznie przewiecznie będzie nie istniała. Jak ten

najszybszy z grupki Homo erectus, który wtedy w dolinie