w towarzystwie popiołu; popiołu, zawodzeń i błota.

Tyle pociechy z jednej

zapałki! Lecz w końcu była dzieckiem

z wyobraźnią. I miała swoje doświadczenia; 36 lat, powiedzmy, czy 56?

Ta postać istnienia nie imponowała jej, lecz cóż z tego wynika. Nicóż.

Więc wstała, trzymając nad głową zapaloną zapałkę

jak jakaś statua wolności

bo co mogła zrobić —

styczeń-luty 1999