swym spojrzeniem! Dostać ten diament! Więc on
eksplodował z niepokoju i z poczucia pustki,
choć był szalejącą, rozrastającą się dżunglą,
a ja i dziś myślę: Co? Mam tak stać i wyznawać miłość
i okazywać żal i gubić się w domysłach i snuć refleksje?!
Tak
się poddać, tak się dać wpasować w jakieś opowiastki,
tak — powiedziałabym — zdradzić, choć oboje
woleliśmy pojęcie zdrady niż wierności. — O, nie! Niech będzie
że to jakby oddźwięk, nawiedzenie,