on wziął mój aparat

i 18 kwietnia 1958, wieczorem

pstryknął: stoję przed drzwiami domu i właśnie

przekręcam klucz w zamku, w czerwonej wełnianej

kurtce z postawionym kołnierzem,

i patrzę w obiektyw,

a potem otworzyłabym drzwi

i weszliśmy do środka.

*

A gdybym została w Polsce? Nie udało by się