których nie sposób czytać, do drzwi

do okna?).

Snuje się po ulicach,

przystaje na chodnikach; powoli zapada zmierzch

(z początku jak ledwie widoczna przesłona

między dniem a nocą. Czasem, kiedy mnie zastaje

w obcej otwartej przestrzeni

przyspieszam do domu myśląc: włączyć światło,

zasłonić okno, puścić muzykę).

Jego nie niepokoi