zapada

w boczne rojenia

w obrazy przeszłości

nie ma tam jednak dróg ani podziemi

prowadzących wstecz czasu lub do innej konstelacji faktów;

och, wyłonić się na tamtej górskiej ścieżce ze dwa lata temu

lub w jakiejś kafejce aż na końcu świata:

kawa, lody, gazeta

nad głową lekko trzepocze płócienna markiza

w zielono-białe pasy —