Cóż, trzeba się wynurzyć

w tej samej przestrzeni

kilkudziesięciu ogrodzonych ulic —

*

Tęskni do miasta za murem

mówi o nim namiętnie: moja miłość, moja druga matka

w miejscu odcięcia nosi ranę rozłączenia.

(Nie wiem, co mam myśleć. Miasto — czyli co?

Czy tam jest ktokolwiek?) — Ach, rzeka — woła —

zobaczyć jej brzeg, nasycić się!