ranny

porzucony przy szosie.

Na chwile jakby wepchnięty do aparatu Roentgena,

składany

z ciężkich, przejrzystych klisz. Planety

poza zasięgiem, ale on

może ich dotknąć. Miłość.

Odwraca się na brzuch, czołem czuje

gorący, topiący się asfalt, pod którym musuje szumi

niebo tamtej strony.