nie ma demona, nie ma mocy

z którą można by zagrać o wszystko,

jestem sam.

Sam

samotnie idąc pod górę

osuwającego się lodowca.

Byle się ruszało. Wziął proszek od bólu głowy,

zaparzył sobie kawy, włączył radio,

chórek śpiewał:

Jego rachunki są jakby nie jego