wypłacisz

a synka nazwiesz Nicolas!

Z domu zadzwonił do niej.

— Teraz właśnie cię kocham — powiedziała

tak jakoś grzecznie, że miałoby się ochotę

przejść w twardych butach po szkle, niech pryska,

trzeszczy, pęka. Och, uwyraźnić się, odbić!

Od czego? Od kogo! Poustawiał szachy

żeby zagrać ze sobą

myśląc jednocześnie: nie warto,