próbuje głosu kiełkujący chór.
Nie słyszę go. Śpię,
żyję
swobodnie.
1978
Dom zgodności
Wieczorem,
wracając metrem do pożyczonego mieszkania,
jadąc pod ziemią nieznanego miasta
detronizowałam się
próbuje głosu kiełkujący chór.
Nie słyszę go. Śpię,
żyję
swobodnie.
1978
Wieczorem,
wracając metrem do pożyczonego mieszkania,
jadąc pod ziemią nieznanego miasta
detronizowałam się