i gdzieś zatracała się moja i tak nieoswojona

historia. Wiśniowa przetarta torebka

kobiety śpiącej na przeciwległej ławeczce, rząd lamp

pod sufitem wagonu, metalowe uchwyty drzwi,

skały za oknem

układały się w spełniony plan świata. Spełniony,

straszny. W mieszkaniu

przejrzałam książki —

niektóre w tutejszym języku, inne

w moim, który też