przestał mnie dotyczyć. Dałam jeść kocicy

i jej pięciu małym. Sześć kotów

jadło cztery ryby. Stojąc pośrodku tej kuchni,

potem w pokoju przy oknie,

patrząc z natężeniem w ciemne podwórze, poczułam

jakiś rozległy niepokój

od tej przestrzeni, którą rozrzedzałam sobą i

żeby ją zgarnąć

umyłam sobie swoje zęby

i ścieląc łóżko podłożyłam sobie pod głowę