między szczytami skał. Pancerne, podklejone jakby

migoczącą warstwą

rozmów śpiewu muzyczki

— i strącając kota na podłogę

usiadłam

patrząc, ślepiąc w ten ciemny bóg wie jaki pokój,

w tę dokładną co do milimetra makietę

szaleństwa;

osobności

która doprowadziła do tego