nad nim, jakby upozowana na dachu samochodu,

młoda, uśmiechnięta Rita. Zasypiałam wtedy

rozciągnięta nad sobą jak drętwy uśmiech. Nie ma

wyjść i wściekle nie ma

i ciężko. Niedługo potem

znalazłam to zdjęcie: stoją jak wyłożeni przy drodze

a nikt

nie ma tam dostępu. Jak czasem sama do siebie

kiedy widzę

że życie biegnie tą swobodną,