żeby nie być upiorem. Pułapka — krzyknął cicho —

pomyłka!

I nagle

zobaczyliśmy się

jak wyłączeni, wycięci ze świata. I moje

i jego spojrzenie

przyniosły ze sobą wszystko, co miały

i porzuciły wszystko. Objęły się. Niemożliwe: zdawało mi się

że w moich oczach widzi swoje odbicie. Och, rozwalić

tę samonapędzającą się udrękę. Wyzwolić.