Byłem oburzony, ale czułem, że prawda musi wyjść na wierzch.

Jakoż zobaczyli napis.

— To nie po niemiecku! — zawołał jeden. — Co to za język? patrzcie!

— „Mis Nied — wied — ki” — sylabizował ktoś z trudem. Czy to nie po angielsku — Mis — Miss? — pytał z iście francuskim językoznawstwem.

— Nie! — zadecydował inny, bieglejszy — to coś słowiańskiego.

Un russe78 — trafił ktoś kulą w płot.

Tego tylko brakowało.

Ale i tym razem pospieszono mi z ratunkiem.

— Nie! Rosyjski alfabet inny! To chyba po polsku.

— Co się kłócić? — zakończył mój opiekun. — Spadł z nieba do naszego okopu to nasz. Francuz i koniec. Dajmy mu obywatelstwo francuskie.