Zamyka oczy okien. Opuszcza ciężko powieki stor24. Bramy domów zatrzaskuje, jak wieka trumienne.
Cóż się stało?
Cóż się zmieniło w tej jednej śmiertelnej chwili?
Co?
— Lwów się poddał.
Oto znów pod oknami sunie potworny, zjeżony żelazną łuską wąż.
Inny!
Czy w pogoni za tamtym?
Rozpościera drapieżnie po ulicach Lwowa szeregi płowych, jak piach stepowy, szyneli25.
Wąż wojsk rosyjskich.