Za każdym pagórkiem czekają niesłychane przygody.

I jestem — z Nimi!

Przed przyzbą46 na wpół zburzonej chaty chłopskiej wyprężony jak struna kapral zdaje raport:

— Obywatelu kapitanie! melduję posłusznie: patrol wrócił bez strat. Wzięliśmy jednego jeńca, jedną podwodę ładowną, parę koni i jednego niedźwiedzia.

— Oszaleliście, obywatelu! Skąd znów niedźwiedzia?

— Ze skrzyni, obywatelu kapitanie.

— Co za kawał? — dawajcież waszego niedźwiedzia.

— Rozkaz, obywatelu kapitanie. Szczapa! — niedźwiedź!

Wezwany, pierwszy mój odkrywca, wyciąga mnie spod pachy i podaje kapitanowi.

Staram się skorzystać z tej okazji, aby wykonać łapą jak najpoprawniejszy ukłon wojskowy.