i poczęłam ją pieścić — kołysać szumem fal —
i ukochałam niemoc moją i rozpieśniłam ją,
że stałam się harfiarką narodów topielnych.
I — błądząc w koralowych lasach zadumana,
lub stając w konch perłowych śpiewających grotach —
o mej tęsknocie długie grałam pieśni
na księżycowych strunach mych warkoczy.
A pieśń niemocy złudną kołysały fale,
aż mi urosła w — klątwę. —