by się wyskrzydlić choćby mgłą z głębiny

i w nieskończoność ulecieć do gwiazd.

Nie miałam siły rzucić wodnych tęcz,

i pałaców, i cudów topieli...

nie miałam siły rzucić wodnic-sióstr,

z którymi zawodziłyśmy po głębi pląs;

ni wodników władających skarbami morza,

którzy gonili kręgi nasze lubieżnym spojrzeniem

i gradem świetnych pereł...

Nie miałam sił, więc tylko owionęłam się moją tęsknotą