ekstatyczne.

Chryzantemy milczą.

Pianino słucha.

Biały mops na pomarańczowym taburecie.

Granatowe niebo jest usiane gwiazdami, jak sztandar amerykański.

Z okna trzeciego piętra wyjrzał lunatyk i nie spotkawszy księżyca wrócił w łoże małżeńskie, jak przyzwoity obywatel.

A księżyca nie ma. —

Księżyc ma stosunek z kotem na dachu sąsiedniej kamienicy.

Zegar cyka:

Już — czas. Już — czas.