Gdyby wiedział jak mi było przykro...

Nie mówiłem nic nikomu,

A tak bardzo liczyłem, że Cię zobaczę...

Dziś pójdę znów, jak będą zapalać latarnie.

Będę chodził i patrzył w twoje okna,

W twoje okna zasłonięte firanką.

Zaczną zamykać sklepy, otwierać kawiarnie.

Deszcz będzie padał...

Będzie kapać z dachów...

Przejdzie koło mnie jakiś starszy pan pod parasolem...