pszyćęły kszyczącą ulicę

— ludźe!

— pomużće!

— rozgńotą!

wypłynęły w uśćisku skrwawione wnętsznośći

i bez jęku wylały śę w błoto.

a czarne śćany rosną,

ćągną śę do gury.

zasłońiły całe ńebo,

zakryły szczyty,