jakby ogromne ołowiane hmury
na źemi użądźiły meeting.
ńe będę żył, jak kato, ńi walczył, jak samson.
głud, ktury rośńe we mńe, ćiska mną w gorączce.
był człowiek, ktury ńe jadł, nazywał śę hamsun
i zrobił na tym puźńej sławę i pieńądze.
na wytartej kanapie, skręcony w sześć
leżę prężąc do gury zśińały profil.
dźeń odhodząc wył długo zjeżywszy szerść,
a teraz noc mi śpiewa swe dźiwne strofy...