miljonowym
spazmem.
i w tłumie błysk bagnetuw odbił śę,
jak w lustsze
i zahłysnął śę cały dźikim entuzjazmem.
na ulice tłumy jasnyh roześmianyh ludźi
wyżygały na słońce obdrapane domy.
panny. służące. prostytutki
uśmiehają śę do śebie,
jak znajome,
miljonowym
spazmem.
i w tłumie błysk bagnetuw odbił śę,
jak w lustsze
i zahłysnął śę cały dźikim entuzjazmem.
na ulice tłumy jasnyh roześmianyh ludźi
wyżygały na słońce obdrapane domy.
panny. służące. prostytutki
uśmiehają śę do śebie,
jak znajome,