rozkładam ręce, wszystkie tam!

hodźće tu,

wołam was, jak gustaw,

kturyh zapadłe w głąb policzki

pozwolą jasno mi policzyć

ileśće dńi ńe mieli w ustah.

czarńi, brązowi, biali braća!

zgrajo obdarta i wyhudła!

gdy nocą kśężyc wyjży z hmur,

jak szczury wyłaźiće z nur.