mops ugryzie mnie w łydkę,

a ty podniesiesz się wolno ze swojego maleńkiego, utulnego fotelika.

Będziesz wyższa i smuklejsza niż zwykle,

a po końcach loków, co ci spadają na szyję, poznam, żeś na mnie czekała.

Dlatego powiem jaknajojbojętniej:

«Dzień dobry».

I — «Śliczna pogoda...»

A potem — «Strasznie mi się chce pić».

Wtedy ty podejdziesz do mnie zupełnie blisko-blisko

i bez słowa podasz mi swoje małe,