Taki baran, jaka owca
chciałaś wdowca, idź za wdowca.
Taki ogier, jaka klacz
wprzódyś chciała, teraz płacz!
Przywiózł Szela wódki z miasta,
roków miałaś pół-piętnasta18.
Radził wujek, radził ksiądz:
»Nie idź za mąż, jeszcześ brzdąc«.
Czemuś mu nie rzekła, Maryś:
»Idźże, Szela, dla mnie staryś.